Zorganizowane plenery:
1996 - Bieszczady wiosna'96 - Wola Michowa
1996 - Bieszczady jesień'96 - Wola Michowa
1997 - Bieszczady wiosna'97 - Wola Michowa
1997 - Bieszczady jesień'97 - Wola Michowa
1998 - I Zlot Bieszczadzki - Wola Michowa
1999 - Smolniki - Smolniki (Suwalszczyzna)
2002 - Plener fotograficzny dla seniorów - Janów Podlaski
2004 - Plener fotograficzny dla seniorów - Janów Podlaski
2006 - Plener fotograficzny dla seniorów - Janów Podlaski
2007 - Podlesice - Jura Krakowsko-Częstochowska
Bieszczady'97
Plener odbył się w dniach 1-7 maja 1997 r. W kraju w tym okresie eksponowane były dwie wystawy z poprzednich plenerów, które poza wartościami estetycznymi i poznawczymi, miały za zadanie zwrócić uwagę na region Bieszczad nadal nie traktowany poważnie w wielu dziedzinach.
Za wiodący temat przyjęliśmy fotografowanie zabytkowych obiektów znajdujących się w tym terenie oraz krajobrazów bieszczadzkich z ich przepięknym wiosennym środowiskiem przyrodniczym
Wiemy, że w Bieszczadach znajduje się wiele zabytkowych cerkwi, dlatego znalazły się one w programie pleneru. Cerkwie, które fotografowaliśmy zostały wybudowane w ubiegłym wieku. Są one przepięknie położone na eksponowanych miejscach to jest na wzgórzach otoczone murkiem lub ogrodzeniem drewnianym i drzewami, które chronią je od silnych wiatrów. Ze względu na gęsto rosnące drzewa najodpowiedniejszą porą do wyeksponowania cerkwi na fotografii jest pora wiosny i jesieni, dlatego też w tym czasie organizowane są nasze plenery.
Do skansenu w Sanoku przywieziono liczne zachowane przykłady budownictwa drewnianego z tego regionu grup etnograficznych: Bojków, Łemków, Pogórzan Wschodnich i Zachodnich, Dolinian. Są tam dobrze zachowane całe zagrody, chałupy, cerkwie, kapliczki, ule, młyn wodny, kuźnia, piec garncarski i wiele innych obiektów. Skansen posiada około 28 tyś. eksponatów z zakresu kultury ludowej.
Odbyliśmy kilka wypraw w okolicy Woli Michowej i dalej... m.in. do Parku Ciśniańsko-Wetlińskiego. Osiągnęliśmy najwyższy szczyt Bieszczad Tarnicę (1346 mnpm) przy bardzo zmiennej pogodzie. Szlak w wielu miejscach był przysypany śniegiem, a na otwartych przestrzeniach wiał bardzo silny i zimy wiatr, który utrudniał fotografowanie.
Ciekawostką Bieszczad jest rezerwat „Zwięzłe", w którym znajdują się powstałe na początku tego wieku Jeziora Duszatyńskie przepięknie otoczone lasem bukowym. Jeziora powstały wskutek obsunięcia się ziemi i zasypania częściowo strumienia, który spowodował spiętrzenie wody.
W rezerwacie „Sinych wirów", pieniąca woda przepływająca po kamieniach z dużą prędkością zachęcała do wyszukiwania odpowiednich motywów. Barwy wiosny w Bieszczadach zachwycają wielobarwną paletą zieleni od bardzo ciemnej do wielu odcieni jasnych, przeplatanych bielą kwitnących drzew owocowych - są to widoczne pozostałości po licznych osadach w tym terenie. Bieszczady są nadal oazą spokoju, gdzie jeszcze w małym stopniu dociera cywilizacja. Wymarzone miejsce na organizowanie plenerów.
Wieczorami odbywały się spotkania z fotografią i sztuką m.in. Grzegorz Strojny z Warszawy zaprezentował prace zat. „Studium aktu" plon wyjazdów na plenery aktu. Paweł Dubicki z Warszawy przedstawił przeźrocza w kilku tematycznych cyklach (pejzaż, człowiek). Mieczysław Cybulski dokonał plenerowej prezentacji wystawy związanej z ekologią zatytułowanej „Plamy błękitu".
Bardzo miłym akcentem było wspólne ognisko nad strumieniem, na którym przy dźwiękach gitary, nie brakowało kiełbasy i... dobrego humoru. Plener choć trwał krótko był wypełniony zajęciami od rana do wieczora i na nudy nie było czasu.
Małgorzata Dołowska - komisarz
Smolniki'99
Plenerem do fotografowania był malowniczy Suwalski Park Krajobrazowy. Smolniki były centralnym punktem wypadowym do Parku. W pobliżu znajdowały się punkty widokowe. Pogoda dopisała, dlatego uczestnicy nie marnowali czasu i od rano do późnego wieczora, buszowali po okolicy z aparatami fotograficznymi i statywami. A było co fotografować: poranne mgły nad jeziorami m.in. nad najgłębszym jeziorem Hańczą, piękne i malownicze polodowcowe krajobrazy, głazowiska, stare zagrody, bagna, żeremia bobrowe, majową tryskającą kolorami przyrodę, która w cieple wiosennego słońca, jaśniała w przepięknych żywych barwach i zachwycała uczestników pleneru. W plenerze wzięło udział 30 osób z całego kraju. Miłym akcentem były spotkania autorskie w których, wzięło udział wielu fotografów. Zygmunt Świątek z Warszawy zaprezentował fotografie, które wykonał na Suwalszczyźnie, rejon w którym przebywali uczestnicy pleneru, ale około 20 lat wcześniej. Mieli okazję zaobserwować zmiany, jakie po upływie czasu zaszły w tym regionie. Janusz Mielczarek z Częstochowy pokazał prace z dotychczasowego dorobku twórczego. Jego specjalnością są portrety fotograficzne. Wiele jego prac zyskało wysokie oceny na wystawach i konkursach międzynarodowych.
Również ciekawa była prezentacja w technice gumy arabskiej barwnych prac autorstwa Ryszarda Zięckowskiego z Białegostoku i Henryka Rogozińskiego z Białegostoku, znanego w kraju i za granicą z przepięknych jednotonowych gum.
Zaproszony gość Stanisław J. Woś - fotograf z Suwałk pokazał wystawę „Z ciemności i światła". Bogdan Konopka z Paryża, opowiedział uczestnikom jak przedstawia się problem współczesnej fotografii we Francji. Podzielił się wrażeniami z pracy twórczej i zapoznał z realizowanym projektem, który był wynikiem wygranego konkursu w Szwajcarii. Zaprezentował swoje prace, które ostatnio były wystawiane w Mińsku.
Wśród innych pokazów na uwagę zasługują piękne nastrojowe prace Haliny Płuciennik z Płocka, która romantycznymi krajobrazami naszej rodzinnej ziemi ujęłaby nawet najbardziej wybrednego krytyka fotografii.
Włodzimierz Krzemiński z Warszawy zdradził, kilka tajników fotografii reklamowej, Janusz Czarnecki z Warszawy zaprezentował wariacje barwne zdjęć przetworzonych cyfrowo oraz kilka foto-żartów, które charakteryzują jego pozytywną osobowość.
Przy wieczornym ognisku nie zabrakło gości, między innymi państwa Mackiewiczów, którzy w Przełomce nad Hańczą prowadzą Galerię Wiejską i podtrzymują tradycje tych terenów.
Pani Halina Mackiewicz napisała wiersz „Radość", który zadedykowała Halinie Płuciennik i wszystkim uczestnikom pleneru. Oto jego fragment:
...kamera pierwsza
utrwala przydrożną kapliczkę
żywy pomnik cierpienia
snują się mleczną drogą fakty i wydarzenia
iść dalej może nie trzeba
tyle strzał z ziemi jest jeszcze do wypuszczenia
kamera druga łapie insygnia królestwa
które wiatr wyrwał z pudełka
dmuchnął wieżą
i skrył się w muszelce
kamera trzecia
akt rozgrywa na wyższym piętrze
hejnał w rydwan przemieni
i dalej dalej światłem
powędruje po ziemi...
Osiem wspólnie spędzonych dni szybko minęło. Efektem była wystawa, jesienią w Galerii Fotografii Krzysztofa Grabowskiego w Suwałkach, a potem w Galerii Zamkniętej w Warszawie.
Komisarzami byli Małgorzata Dołowska z Warszawy i Ryszard Zięckowski z Białegostoku.